Sauna. Świątynia którą regularnie
odwiedza mieszkaniec Finlandii. Miejsce służące ciału w filmie
dokumentalnym Bergala i Hotakainena staje się scenografią, na tle
której odbywa się proces hartu ducha. Ludzie są tutaj zupełnie
nadzy, nic nie zakrywa ich powierzchowności ale odkryte zostają
także ich wnętrza. Mężczyźni Finlandii
odkrywają przed nami historie swojego życia.
Dzielą się tym co intymne, niewidoczne. Tak jak gorące powietrze
sauny wydobywa z ciała pot i toksyny, tak reżyserzy wydobyli z
postaci opowieści, szczere, przejmujące, osobiste. Przejmujący
smutek budzący współczucie i nieforemne ciała zestawione z
zapierającymi dech w piersiach krajobrazami finlandzkiej natury i
pięknem ludzkiej duszy, zmagającej się z trudami codziennego
życia. To film niezwykły! I nie jest to to (jak zakładał
komentarz jednego z internautów) turpizm tylko naturalizm,
rzeczywistość odbita na nośniku, przepuszczona prze obiektyw
kamery, materializująca się przed nami na ekranie. Polej rozgrzane
kamienie wodą i pozwól parze otulić twoje marne, chorobliwe,
starzejące się ciało. Zatop się w ciepłej refleksji nad swoim
życiem. Zatrzymaj się na chwilę. Po co pędzić ku końcowi, jeśli
możesz iść powolnym spacerem. I nigdy ale to przenigdy nie
zapominaj i nie odwracaj się od swoich bliskich bo jesteś po
części, choćby najdrobniejszej z cząsteczek zbudowany z tego
samego materiału co oni. Żyjemy na tej samej planecie, a po śmierci
wszyscy zobaczymy to samo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz