Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

Joonas Bergal/Mika Hotakainen, "Miesten Vuoro"/"Para do życia" (2010)



    Sauna. Świątynia  którą regularnie odwiedza mieszkaniec Finlandii. Miejsce służące ciału w filmie dokumentalnym Bergala i Hotakainena staje się scenografią, na tle której odbywa się proces hartu ducha. Ludzie są tutaj zupełnie nadzy, nic nie zakrywa ich powierzchowności ale odkryte zostają także ich wnętrza. Mężczyźni Finlandii odkrywają przed nami historie swojego życia. Dzielą się tym co intymne, niewidoczne. Tak jak gorące powietrze sauny wydobywa z ciała pot i toksyny, tak reżyserzy wydobyli z postaci opowieści, szczere, przejmujące, osobiste. Przejmujący smutek budzący współczucie i nieforemne ciała zestawione z zapierającymi dech w piersiach krajobrazami finlandzkiej natury i pięknem ludzkiej duszy, zmagającej się z trudami codziennego życia. To film niezwykły! I nie jest to to (jak zakładał komentarz jednego z internautów) turpizm tylko naturalizm, rzeczywistość odbita na nośniku, przepuszczona prze obiektyw kamery, materializująca się przed nami na ekranie. Polej rozgrzane kamienie wodą i pozwól parze otulić twoje marne, chorobliwe, starzejące się ciało. Zatop się w ciepłej refleksji nad swoim życiem. Zatrzymaj się na chwilę. Po co pędzić ku końcowi, jeśli możesz iść powolnym spacerem. I nigdy ale to przenigdy nie zapominaj i nie odwracaj się od swoich bliskich bo jesteś po części, choćby najdrobniejszej z cząsteczek zbudowany z tego samego materiału co oni. Żyjemy na tej samej planecie, a po śmierci wszyscy zobaczymy to samo.



piątek, 29 marca 2013

Paul Thomas Anderson, "Mistrz" (2012)



    Ostatni film Paula Thomasa Andersona obrazuje sposób działania kultu i nie chodzi tu o samych scjentologów. Oni stanowią jedynie przykład. Obserwujemy spotkanie dwojga ludzi. Człowiek wrak – poważne problemy rodzinne, trauma po wojnie, brak miłości, samotność, alkoholizm. Człowiek mistrz – wykształcenie, władza, pieniądze, miłość, rodzina, uwielbienie. Na tym polu odbywa się starcie tytanów sztuki gry aktorskiej – Joaquin Phoenix kontra Philip Seymour Hoffman. Wybitni artyści potwierdzają tutaj swoją pozycję w świecie wielkiego ekranu. To dzieło jest kolejną ramą, w którą oprawiono ich talenty. Wróćmy jednak do scenariusza. Człowiek słaby zostaje złowiony, staje się zależny od osobnika silnego, pewnego siebie. Pozorne uleczenie poprzez uzależnienie od stowarzyszenia staje się kolejnym powodem rozdarcia głównego bohatera. Wcale nie przerywa walki, którą prowadzi sam ze sobą. Podobna sytuacja ma miejsce wewnątrz sekty. Arogancja i dominacja jej założyciela  metody ogłupiania i wpływania na psychikę ludzi, agresja z jaką "mistrz" reaguje na wszelkie zarzuty i uwagi osób spoza kręgu ma swoje odbicie w postaci granej przez Phoenixa (tę zależność doskonale oddaje powyższy plakat). Prócz gry aktorskiej największe wrażenie zrobiły na mnie zdjęcia, za które odpowiedzialny jest Mihai Malaimare (wcześniej "Młodość stulatka" i "Tetro" Coppoli). Wizualnie ten film to poezja i podróż w czasie do powojennej Ameryki – przepiękne wnętrza, eleganckie stroje, złote fale włosów i kolorowe sukienki pięknych kobiet, gładkie i pastelowe obrazy. Muzyką zajął się Jonny Greenwood. Film się delikatnie dłuży i nie jest łatwy ale zdecydowanie warto go zobaczyć  Nie tylko ze względu na popisowe role wspomnianych tuzów współczesnej kinematografii ale także ze względu na wartościową treść, stronę wizualną i muzykę.

wtorek, 12 marca 2013

Krzysztof Zanussi, "Iluminacja" (1972)


        Dzięki Akademii Polskiego Filmu zobaczyłem moim zdaniem jedno z najciekawszych dzieł polskiej kinematografii. Mowa tutaj o niezwykłym obrazie Krzysztofa Zanussiego pt. "Iluminacja". Swoją oryginalność zawdzięcza on podejściu do formy, która podporządkowana jest tutaj treści. Film przybiera więc postać eseju. "Iluminacja" to hybryda ruchomych obrazów, sylwa będąca refleksją na temat sensu życia ludzkiego. Wraz z głównym bohaterem (świetna postać Franciszka Retmana, stworzona przez operatora Stanisława Latałłę) szukamy odpowiedzi na fundamentalne pytania. Śledząc jego kroki wyruszamy w trudną ale momentami bardzo piękną podróż. Bo ten film to podróż, pełna niewygodnych pytań, podróż daleko wgłąb siebie. Poznanie to doświadczenie trudne ale i piękne. Dodatkowo okraszone muzyką Wojciecha Kilara skłania się bardziej w tę drugą stronę.